Aplikacje taxi – jakie?

Po pandemii sytuacja na rynku taxi się zmieniła. Z zawodu uciekło sporo kierowców, bo pomoc rządu była dalece niewystarczająca, a korporacje nie mogły lub nie chciały we właściwy sposób im pomóc. W efekcie obecnie mamy rynek niedoboru kierowców. W szczególności brakuje fachowych taksówkarzy. To się szybko nie zmieni. Dla tych którzy przetrwali jest teraz trochę pracy. Na tyle dużo, że niektóre korporacje wprowadziły promocje dla kierowców i dyżury. Sądzimy, że moment jest sprzyjający na podjęcie mądrych działań. Po pierwsze trzeba urealnić ceny za przejazdy, i to się dzieje. W wielu miastach obowiązują jednak maksymalne ceny urzędowe. To powoduje że na przykład w Warszawie, nie da się przekroczyć 3,00 pln za km. Mówimy o prawdziwych taksówkach bo przewozy mają suwak i ceny dynamiczne. I korzystają z tego. Co radzić kierowcom? Pojawiło się kilka inicjatyw samych taksówkarzy i osób związanych ze środowiskiem. Powstały niekorporacyjne aplikacje taxi, w których parametry pracy są uzgadniane z kierowcami. Są oni współpracownikami a nie siłą roboczą bez głosu. Te aplikacje mają teraz pod górkę, bo robota huczy w korporacjach i dużych aplikacjach taxi. Czyli da się tam zarobić. Ale uwaga! Sytuacja nadal jest niepewna, grozi 4 fala koronawirusa i lockdowny miejscowe. Nie wiemy jak to wpłynie na rynek. Powinniśmy teraz, gdy jest praca, pomyśleć o przyszłości i wesprzeć te aplikacje, które mogą potem być kołem ratunkowym uniezależniającym nas od największych graczy. Czemu to ważne? Ponieważ na rynek napływają nowi kierowcy, przepisy zostały zliberalizowane na korzyść korporacji i dużych firm – aplikacji. Oni szybko uzupełnią braki i skończą się promocyjne bazy i eldorado zleceń. Sytuacja wróci do niedoboru klientów. Będziecie płacić więcej, zarabiać mniej i nie będziecie panem swojego losu. Polecamy pomyśleć w takim kierunku żeby zabezpieczyć sobie pracę i niezależność od rekinów rynku. Autor tego artykułu tak właśnie zrobił. To wymaga teraz odwagi i wyrzeczeń. Będą dłuższe dojazdy do klienta i dłużej poczekamy na zlecenie. Ale budujemy sobie koło ratunkowe. Korzystam teraz z dwóch aplikacji. Jedna ogólnopolska – FreeTaxi – stworzona przez Krzysztofa Palę, informatyka i taksówkarza, oraz z lokalnej Warszawskiej QCar taxi . Jeśli przetrwam na nich ten czas kiedy w innych korporacjach koledzy “tłuką mamonę”, to być może tak już zostanie. To eksperyment spowodowany solidnym wkurwem na tradycyjne korporacje i topowe aplikacje taxi, których wymagania w stosunku do kierowców przekraczają granice zdrowego rozsądku. Tym bardziej było to widoczne w pandemii. Nie będę tu wrzucał przykładów i nazw firm, sami macie doświadczenia w tym zakresie.

Te młode apki są na razie słabe, choć możliwości np. FreeTaxi są bardzo duże. Zdarzają się błędy. Zleceń nie ma tyle co w top lidze. Ale to my, kierowcy i właściciele naszych taksówek możemy spowodować że to się zmieni. Wystarczy się podłączyć i logować do aplikacji. To spowoduje efekt kuli śniegowej. Będę opisywał tu sytuację na rynku Warszawskim, z perspektywy desperata, który się na to zdecydował. Jednak już dziś Was zachęcam do udziału, jeśli tylko możecie to zrobić. To po pierwsze ciekawe wyzwanie, po drugie działamy na własną korzyść. Może to zmienić nieco rynek, w kierunku większej niezależności taksówkarzy. A to jest istota tego zawodu. Ściągajcie takie apki i się podłączajcie. To niewiele kosztuje. A może być czymś, co zmieni stosunki pomiędzy zleceniodawcami a kierowcami taksówek. Możecie także pisać na redakcyjny mail, jeśli macie pytania, albo swoje spostrzeżenia w temacie.

M.S.

19.08.2021
Pierwszy dzień jazdy na niezależnych apkach minął leniwie. A to ze względu na ogólne przemęczenie i zajęcia dodatkowe. Niemniej mogę zaliczyć jakieś 5 godzin. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej. Szału zleceń nie było, ale mój czas “pracy” też nie powala. Dwa kursy ze słupka i dwa z aplikacji. Efekt? 125 zł obrotu. Nie szokuje prawda? No ale koszt to tylko paliwo, amortyzacja i prowizje od zleceń które w tym wypadku są niewielkie. Sam jestem ciekawy, jak to dalej będzie wyglądało. Nie będę jeździł po 10 godzin na pewno, oraz zamierzam się w tej pracy nie przemęczać, bo stan zdrowia i inne zajęcia na to nie pozwalają. Zapewne koledzy “korporacyjni” wyśmieją takie efekty, ale spróbujemy to jakoś potem podsumować.

19.08.2021
Czwartek w Warszawie zazwyczaj bez szału. A dodatkowo mamy koniec sierpnia. Jednakże taksówka to wolny zawód więc wyjechałem. Na 5 godzin. Efekt? Kursy ze słupka. Aplikacje milczały. To nie dziwi bo w nich za mało kierowców, a to nie gwarantuje wykonania zlecenia, a w tej sytuacji właściciel apki ma kłopot. Bo reklama w google na Warszawę to kilkadziesiąt złotych minimum. To się przekłada na kilkanaście konwersji. A i tak nikt tego nie zrealizuje. Trudne początki. Niemniej dniówka 125 złotych i zjazd do bazy, bo inne zajęcia, obiad etc.

20.08.2021
Piątek. Od jakiegoś czasu w piątki wcale nie było lepiej niż w normalne dni. Ta reguła obowiązuje nadal. Dlatego nie nastawiałem się na kokosy. Faktycznie zleceń nie było, apki milczały raczej. Sprawdzamy czemu. Bo budżet był wydany a kliknięć i konwersji jak na lekarstwo. Jakby nikt nie szukał taksówek. 5 godzin w pracy przełożyło się na kilka odjazdów ale ze słupa. Spostrzeżenie? Nadal ludzie potrzebują taksówki na postoju. A jest ich jak na lekarstwo, bo jeżdżą głównie z radia i aplikacji. Dniówka – 150 zeta. Co przekłada się na 30pln za godzinę. Trzeba powiedzieć że to nie tragedia. Zobaczymy co dalej. Pozdrowienia dla kolegów. Szczególnie tych którzy dołączyli do wolnych taksówkarzy.

25.08.2021
Sobota i niedziela leniwie z wynikiem przekraczającym 100 pln za dzień. Głównie z postoju. Potwierdza się teza że postoje po pierwsze nadal są potrzebne, oraz że ludzie chcą z nich korzystać. Poniedziałek, wtorek podobnie. Tylko średnia wyższa. Ciekawi mnie jak to wyjdzie w ujęciu miesięcznym. Dotychczasowe koszty to 8 zł prowizji z apek i paliwo 250 zł. Auto to diesel 2,0 w automacie więc potrafi zjeść i 8-9 litrów. Aplikacje walczą o kierowców. Odpalanie budżetów przy 6 samochodach na mapie mija się z celem, ale są pobrania i przybywa współpracujących. Może koledzy pojmą że najpierw wykładamy jabłka na stragan, a potem pojawia się klient. Nie odwrotnie. Liczę na takich co zrozumieją i będą zalogowani.

29.08.2021
Kolejne dni to na zmianę zlecenia z apek albo słup. Średnia nie spadła poniżej 120 pln. Czas pracy około 4-5 h dziennie. Widząc sytuację w aplikacjach – taksówkarze na brak pracy narzekać nie mogą. Ale gra idzie o opłaty. Duże sieci łupią grubo na bazach i prowizjach. Różnica z Uberem się zaciera bo wychodzi to niewiele taniej niż tam. Tak sobie myślę, że gdyby połowę tego kierowcy płacili takim niezależnym, to szybko doprowadziliby do zmian na rynku. Ale jak w dowcipie: nikt nie zaryzykuje bo nie wiadomo komu pierwszemu przyp….li.

01.09.2021
Minął okres testowy. Zrobiłem podsumowanie. 19.08 zacząłem eksperyment. 10 dni jazdy w momencie testowania nowej aplikacji FreeTaxi i drugiej Qcar. Do tego postój taxi. Jeżdżąc 4-5 godzin dziennie – a raczej połowę stojąc – zrobiłem 1500 pln obrotu. To daje 3000 miesięcznie. Zakładając jazdę 6-8 godzin – trzeba by dodać delikatnie jeszcze 1500-2000. To daje 4500-5500 miesięcznie. Bez abonamentu w korporacji, dyżurów i kosmicznych prowizji. Mniej więcej połowa to kursy z apki. Przyjmując 15% prowizji koszt wynosi 337 pln. Jako oklejony w jednej z nich, mój koszt miesięczny jest niższy. Można przyjąć że baza kosztuje te 337 zeta. Ale płacę tylko gdy realizuję kursy. Paliwo – 300 pln czyli miesięcznie zakładam 600-900. Silnik auta to 2,0 d. Moje koszty miesięczne bez ZUS w tym wypadku to około 1000 pln. Tak czy siak – minimalna pensja zostanie. Żeby zrobić taki wynik w korpo, trzeba dołożyć do kosztów około 1000. I zrobić o tyle większy obrót – czyli 6500-7000. Wyjdzie wtedy dokładnie to samo. Z jedną różnicą – swoimi prowizjami finansuję rozwój niezależnej aplikacji taxi. A nie silne kapitałowo korporacje. To taki bonus. W przypadku gdy taka apka pracuje jako druga, a jeździmy dla innej wiodącej albo dla korporacji – te wyliczenia mogą być inne.

04.09.2021
Aplikacja się rozwija. Było kilka dni ze sporą ilością zleceń, których nie miał kto zrealizować. W czwartek, to znaczy 2 września, cała dniówka z aplikacji. Jakieś 250 zeta. 7 godzin gotowości i kilka kursów. Jeden odjazd ze słupa. Zaczynam widzieć to tak, że gdyby kierowcy potraktowali to poważnie, szybko apka zacznie być istotnym źródłem zleceń. Nie miałem czasu logować się do drugiej aplikacji. Zauważalny jest deficyt taksówek i irytacja klientów.