I po tarczy. Protest.

Sejm przegłosował Tarczę 6.0. O taksówkarzach praktycznie zapomniał, bo zwolnienie z ZUS za listopad pod warunkiem wykazania spadku przychodu o 40% rok do roku to kpina. W związku z tym Ogólnopolskie Porozumienie TAXI organizuje protesty na 15 grudnia. Pozytywem jest to, ze współpracuje ze sobą wiele miast z całej Polski. Niestety frekwencja na poprzednich protestach zorganizowanych przez OPT była niska. Tak naprawdę zawsze była niska. 
W ubiegłym roku protestowało w Warszawie około 3 tys. taksówkarzy z całej Polski. Niektórzy uznają to za sukces. Ja tak nie uważam. 3 tys. z całej Polski. Podczas, gdy w samej Warszawie jest ich ponad 12 tys.. To naprawdę mało. W tym samym czasie protestowało ponad 16 tys. placówek oświatowych. To ponad 78% wszystkich placówek oświatowych w Polsce. 16 tys. szkół i przedszkoli kontra 3 tys. taksówkarzy. To najlepiej pokazuje frekwencję, zaangażowanie i determinację taksówkarzy. 
Przypomnijmy też, że nauczyciele nie osiągnęli nic. Mieli wznowić protest we wrześniu, ale nie zdecydowali się na to. Rząd ich po prostu przetrzymał. I robił tak o wszystkich branżach. Rolnicy protestują nadal. Ostatni raz tydzień temu. Mimo ostrzejszej formy protestu, niż u taksówkarzy.
Przypomnijmy trochę historii. W marcu 2014 roku Związek Zawodowy Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz” (WT) zorganizował spotkanie z szefami większości warszawskich, i nie tylko warszawskich, korporacji. Informował wtedy, że za chwilę Uber wejdzie do Polski. Ostrzeżenie zostało zignorowane. Zainteresowanie tematem wykazało łódzkie Tele oraz iTaxi i mytaxi. W sierpniu Uber zawitał w Polsce, a WT już na początku września łapał kierowców Ubera. Ze wsparciem technicznym iTaxi i mytaxi. Jednocześnie WT, jako jedyna organizacja w Polsce, prowadził serię protestów przeciwko nielegalnym przewoźnikom. Protesty miały różną formę i różną siłę, ale były. Doprowadziło to do powstania nowelizacji Ustawy o transporcie drogowym. Niestety zabrakło czasu na przeforsowanie tej ustawy przez Sejm. Więc się da.
Obecnie współpracuje ze sobą wiele miast, więc i siła teoretycznie jest większa. Ale, jak już pisałem wyżej, zarówno frekwencja nie powala, jak i zdolność rządzących do ugięcia się wydaje się zerowa.
Pojawia się też pytanie o to, co w tej chwili jest najważniejsze. Tarcza, czyli pomoc taksówkarzom, którzy mocno oberwali przez działania rządu, czy walka o zmianę przepisów? Wszystkim marzy się wygranie z nielegalnymi przewoźnikami, ale to walka na lata. A za rok 30% taksówkarzy wypadnie z rynku przez lock down. Więc walka o Tarczę wydaję się ważniejsza. Czy ma sens? Zarówno rząd, jak i fachowcy mówią, że pomoc z Tarczy 6.0 będzie rozszerzona na inne branże. Tu jest szansa. Taksówkarze muszą wykazać spadek obrotów w porównaniu do roku 2019. Sami tego nie zrobią. Nikt nie zbierze raportów fiskalnych od 50 tys taksówkarzy. To niewykonalne. Ale wykonalne jest zebranie takich danych od korporacji TAXI. Część z nich pewnie nie będzie chciała współpracować, ale na pewno znajdą się też takie, które chętnie pomogą. Do tego organizacje typu Lewiatan czy Krajowa Izba Gospodarcza jako rzecznik taksówkarzy i jest szansa. Mytaxi jest członkiem Lewiatana, więc szansa jest realna. 
Czy się uda? 
Zobaczymy.
Na razie zapraszamy 15 grudnia na protesty w całej Polsce. Więcej informacji na protesttaksowkarzy.pl