Kolejne kontrole w Warszawie

W dniu dzisiejszym policjanci wraz z funkcjonariuszkami Służby Celno-Skarbowej kontrolowali przewoźników wożących zarobkowo pasażerów samochodami osobowymi. Dzisiejsze kontrole miały miejsce przy Dworcu Wschodnim; rano od ulicy Kijowskiej, a po południu od ulicy Lubelskiej. 
Skontrolowano łącznie trzynastu kierowców: ośmiu z Bolta, trzech z Ubera i po jednym z Moja i Mini. Jeden z kierowców miał komplet dokumentów, samochód oznakowany prawie prawidłowo. Twierdził, że ma wirtualny taksometr i e-kasę. Niestety pasażer przez ponad godzinę nie otrzymał paragonu, więc kierowca sprawę będzie wyjaśniał sobie z organami skarbowymi. 
Po raz kolejny wpadł kierowca z Moja. Ten na widok policjantów zawrócił i próbował uciec. Po dwóch minutach był już przesłuchiwany przez funkcjonariuszy. Moja dostanie kolejną karę za brak licencji na pośrednika, bo do dnia dzisiejszego takowa nie widnieje w rejestrze prowadzonym przez GITD. Podobnie ma się sprawa z Mini. Tej firmy także nie ma w rejestrze pośredników. 
“Edit:
Jak się okazało, Mini posiada licencję na pośrednictwo. Natomiast kara za wydanie zlecenia podmiotowi nieposiadającemu stosownej licencji raczej tej firmy nie ominie. Jest to 40 tys. złotych”.
Jeden z kierowców Ubera postanowił cofać drogą jednokierunkową przy ulicy Kijowskiej. Nie zdążył. Policjanci dogonili go, zanim zdołał wyjechać z rynny przy Dworcu. 
Ale wszystkich przebił kierowca Skody jeżdżący dla Bolta. Woził ludzi mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Został zatrzymany przez policjantów i resztę dnia spędzi w areszcie, a jego samochód został odholowany na parking policyjny.