Nowy Ład i taksówka

Rząd ogłosił swój nowy plan wyborczy – Nowy Ład. Jest w nim mowa o opłacaniu przez przedsiębiorców składki na ubezpieczenie zdrowotne w formie procentu od dochodu, a nie, jak mamy obecnie, w formie zryczałtowanej. Wielu taksówkarzy zastanawia się, jak to będzie wyglądało w ich przypadku. 
Większość taksówkarzy prowadzących działalność gospodarczą rozlicza się w formie Karty Podatkowej. Co za tym idzie, nie wykazuje dochodu, więc płacenie pewnego procentu od dochodu jest, w ich przypadku, niemożliwe. Pojawiły się obawy, że Karta Podatkowa zostanie zlikwidowana. 
W dniu dzisiejszym w radiu Tok FM gościem była pani Olga Semeniuk, wiceminister w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. Była pytana między innymi o to, jak ma wyglądać opłacanie nowej wersji składki zdrowotnej przez przedsiębiorców będących na ryczałcie ewidencjonowanym czy Karcie Podatkowej. Nie umiała odpowiedzieć na to pytanie, ale zapewniała, że wszyscy będą zadowoleni. Podobnie nie potrafiła odpowiedzieć na pytania dotyczące kwoty wolnej od podatku na przykład w przypadku przedsiębiorców rozliczających się za pomocą podatku liniowego. I tutaj jedyna odpowiedź to, że wszyscy będą zadowoleni. Jednoznacznie potwierdza to opinie fachowców, że Nowy Ład to kiełbasa wyborcza, a nie przygotowany i spójny plan dla Polski. 
Trochę więcej potrafił powiedzieć pan Jan Sarnowski, wiceminister finansów. Na spotkaniu prasowym zorganizowanym w Ministerstwie na pytania o Kartę Podatkową odpowiedział, że w przypadku ryczałtowych rozliczeń mają zostać przyjęte specjalne regulacje, które uwzględnią status poszczególnych podatników rozliczających się w sposób inny, niż zasady ogólne. To wskazuje, że rząd nie zamierza likwidować Karty Podatkowej i innych uproszczonych form rozliczania. Wskazuje jednocześnie na brak przygotowanych rozwiązań. Potwierdza wcześniejszą tezę, że Nowy Ład to kiełbasa wyborcza. Jeśli PiS-owi wzrośnie poparcie, to będą próbowali go realizować w jakimś zakresie. Jeśli poparcie dla PiS-u nie wzrośnie, to zapomną o tym tak, jak o wielu poprzednich planach. 
Nie wiadomo, co gorsze. Pewne jest jedno. Na razie nikt nic nie wie, a nie ma sensu zawracać sobie głowy czymś, co na chwilę obecną jest tylko w sferze slajdów. Do tematu wrócimy, gdy światło dzienne ujrzą projekty ustaw.