Wirtualny taksometr – co to za zwierz?

Od wprowadzenia ustawy minęło już sporo czasu. Przewoźnicy tacy jak Uber, Bolt, Freenow naliczają opłaty za przejazd, na podstawie wyliczeń i algorytmów swoich aplikacji, choć jeżdżą na licencji taxi. Tymczasem w ustawie mowa jest o tym, że przewiduje się możliwość naliczania opłat na podstawie wirtualnego taksometru, którego parametry ma określać rozporządzenie. Rozporządzenie to, zalicza de facto aplikacje przewozowe jako równoważne z taksometrem. Niestety sprawa nie jest taka prosta. Bowiem taksometr, jako urządzenie pomiarowe na podstawie którego naliczane są opłaty, musi spełniać określone wymagania prawa polskiego i unijnego.

Teoretycznie można sobie wyobrazić aplikację która jest wirtualnym taksometrem. Zapytaliśmy producenta taksometrów – firmę CB Electronics z Warszawy, jakie wymogi takie urządzenie lub aplikacja spełniać musi. Otrzymaliśmy odpowiedź, którą zacytujemy w całości:

Wprowadzenie do obrotu i certyfikowanie taksometrów na terenie UE jest regulowane poprzez międzynarodowe zalecenie określające wymagania metrologiczne oraz techniczne OIML R21 2007. (do pobrania)
Zgodnie z w/w dokumentem taksometr jest to “Przyrząd przeznaczony do pomiaru czasu i drogi na podstawie sygnału dostarczanego przez przetwornik pomiaru drogi, oraz do obliczania i wskazywania należnej opłaty za przejazd na podstawie zmierzonej drogi i/lub czasu.”
OIML R21 bardzo dokładnie definiuje jakie parametry ma spełniać taksometr. Reguluje zarówno dokładność pomiarów, warunki techniczne dla urządzenia, jak i bezpieczeństwo oprogramowania i użytkowania.
Oprogramowanie, które ma zastąpić taksometr tradycyjny nie jest urządzeniem pomiarowym (taksometrem) i nie spełnia wymagań, które są opisane w OIML R21.
Aby aplikacja stała się przyrządem pomiarowym, musiałaby między innymi zliczać przebytą drogę oraz upływający czas. Dokładność pomiaru drogi jest ściśle określona w dokumencie OIML R21, moduł GPS w urządzeniach na których aplikacja może być instalowana nie jest w stanie spełnić tych wymagań.
Jedyną możliwością byłoby pobieranie przez osobne urządzenie (interfejs) sygnału drogi i wysyłanie go na serwer aplikacji poprzez GPRS lub poprzez Bluetooth bezpośrednio do urządzenia, na którym zainstalowana jest aplikacja. Pobranie sygnału drogi i dokonanie obliczeń jest tylko jednym z szeregu bardzo rygorystycznych wymogów które należy spełnić, żeby urządzenie mogło być certyfikowane jako taksometr.
( stwierdza Pan Jakub Cieślak z CB Electronics.)

Jak widać – jest możliwa taka aplikacja, ale musi ona pobierać sygnał z interfejsu pojazdu i na jego podstawie obliczać trasę i cenę, ale także jest konieczne spełnienie wielu innych wymogów. Nie da się wykorzystać do tego sygnału GPS który jest wykorzystywany przez aplikacje przewozowe. Jednak ustawodawca ominął to w prosty sposób. Za pomocą rozporządzenia do ustawy, wprowadzono bezprawny sposób naliczania opłat, który nie jest zgodny z regulacjami UE ani z polskimi przepisami. Przepisy prawa miejscowego również określają wyraźnie, że opłata za przejazd jest naliczana w oparciu o bezpośrednie wskazanie taksometru. Jak to się ma do cen wyliczanych przez algorytmy, o których parametrach i działaniu decydują właściciele aplikacji – nie wiadomo. Tym samym państwo dopuszcza wyliczanie ceny w sposób dowolny i nieregulowany prawem. Prosty przykład: sieć handlowa wprowadzi sobie aplikację do obliczania ceny za zakupy i zastosuje algorytmy rozpoznające rodzaj towaru oraz jego wygląd za pomocą kamery telefonu. To całkowicie możliwe. Wtedy kupując kilogram towaru – to aplikacja sieci, a nie certyfikowana waga sklepowa, wyliczy nam kwotę do zapłaty. W każdej sieci to będzie inna kwota za inną ilość towaru, bo parametry do wyliczenia ceny będą zależały od widzimisię programisty, a nie od rzeczywistej wagi. Ta analogia pokazuje w jakim miejscu znaleźliśmy się wskutek tego “sprytnego” wybiegu. Pasażerowie oczywiście nie będą się skarżyć, do momentu w którym zapłacą znacząco wyższą kwotę niż rzeczywista wartość przejazdu po cenie “taksówkowej”. Ale ten moment nastąpi. Nie po to właściciele aplikacji inwestowali grube pieniądze w swoje produkty oraz wojnę z konkurencją, aby sobie nie “odbić” inwestycji w sprzyjającym momencie. Pandemia pokazała to na przykładzie aplikacji dostarczających pożywienie z restauracji czy pizzerii. Dodatkowy bałagan powoduje fakt, że część taksówek będzie jeździć według certyfikowanych urządzeń pomiarowych, co naraża kierowców na dodatkowe koszty ich zakupu oraz certyfikacji, a reszta będzie jeździć bez takiego urządzenia. Tak nie powinno to wyglądać. Ustawa skonstruowana w ten sposób, jest po prostu wadliwa i kwalifikuje się do poprawek.