Zamiast działania napiszemy pismo…

Dzisiaj kilka zdań o robieniu taksówkarzom wody z mózgu. Warszawska Solidarność taksówkarzy wysmarowała post na Facebooku o tym, jak to źle się dzieje po wejściu w życie Lex Uber. Swoje wynurzenia oparła na piśmie z GITD na temat kontroli, które przeprowadziła Inspekcja w 2021 roku, czyli po wejściu całej nowelizacji w życie. Czytamy tam, że Inspekcja przeprowadziła w tym roku „łącznie 1560 kontroli. Dużo prawda?

Podczas tych 1560 kontroli stwierdzono UWAGA 32 nieprawidłowości” i dalej, że „Najwięcej kontroli przeprowadzono w Małopolsce bo aż 248. Podczas tych kontroli stwierdzono UWAGA 2 nieprawidłowości. Na Mazowszu przeprowadzono 189 kontroli podczas których ujawniono 21 nieprawidłowości.” Wynurzenia podsumowano stwierdzeniem, że „W Warszawie systematycznie organizowane są łapanki a to na dworcach a to na lotnisku. W mediach społecznościowych za każdym razem opisywane jest to jako sukces. Samochody odjeżdżają na lawetach, kierowcy skuci kajdankami itp. Same sukcesy.
Z pisma GITD wynika zupełnie co innego. Ktoś tu kłamie tylko kto?”.
Dużo tych cytatów, ale było to konieczne, żeby przedstawić cały kontekst. 
A teraz do sedna. 
Łapanki, o których autor napisał, przeprowadzane są przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, a nie przez Inspekcję Transportu Drogowego. Więc nie są ujęte w danych o kontrolach, na które powołuje się Solidarność. W odpowiedzi GITD zaadresowanej do Pawła Saturskiego, wiceprzewodniczącego taksówkarskiej Solidarności, jasno jest podane, że „inspektorzy przeprowadzili 1560 kontroli”. Co całkowicie zrozumiałe, Inspekcja nie ma danych o liczbie przeprowadzonych kontroli przez inne służby, w tym Inspekcję Celno-Skarbową, czy Urząd Celno-Skarbowy. W okresie objętym pismem Inspekcja brała udział w trzech akcjach kontrolnych, podczas których stwierdzono 6 przypadków łamania Ustawy o transporcie drogowym, w tym 6 przypadków złamania Ustawy przez pośredników. Jest o tym też mowa w odpowiedzi GITD, którą autor postu nie omieszkał załączyć do tekstu. Nie przeszkodziło to autorowi tekstu sugerować, ze ktoś kłamie. I rzeczywiście, ktoś kłamie, albo nie ma elementarnej (tak, dla niektórych trudne słowo) wiedzy na temat, na który pisze. Po co jest to robione? Tego nikt nie wie. 
Przy okazji widać, że polityka przyjęta przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie TAXI, polegająca na braku współpracy ze służbami podczas kontroli, do niczego nie prowadzi. Statystyki kontroli przeprowadzanych przez Inspekcję bez udziału czynnika społecznego pokazują śladową skuteczność takich działań. Kontrole wykonywane wraz z czynnikiem społecznym wykazują skuteczność 100%. Która metoda jest skuteczniejsza? Na to każdy sam potrafi sobie odpowiedzieć. Na dodatek jasno widać, że w kontrolach prowadzonych w Warszawie nie chodzi o nabijanie statystyk, bo to świetnie wychodzi służbom bez realnego kontrolowania podmiotów łamiących prawo. Kontrole wykonywane w Warszawie to realne działania przynoszące realne wyniki, co pokazały statystyki publikowane wiosną przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. 
W najbliższym czasie rozłożymy na pojedyncze artykuły Lex Uber, żeby pokazać wszystkie zmiany, jakie zostały wprowadzone. Zrobimy to po to, żeby pokazać, w jaki sposób niektóre organizacje i byty próbują manipulować opinią taksówkarzy. Możemy założyć, że to wynik braku wiedzy, ale post, o którym dzisiaj piszemy, wskazuje na celowe działanie mające na celu wprowadzenie w błąd opinii publicznej.