Rozmowa z Arkiem Dawidiukiem, przewodniczącym Stowarzyszenia Łódzki Taksówkarz.

Strefa.info – Arku, w grudniu ogłosiłeś, że rezygnujesz z przewodniczenia Stowarzyszeniu Łódzki Taksówkarz, ale pozostajesz jego członkiem. Czy Stowarzyszenie nadal działa? I kto przewodzi jego działaniom?

Arek Dawidiuk – Tak, w grudniu ogłosiłem swoją rezygnację. Żeby ta miała skutek formalny konieczne jest uzupełnienie Zarządu o Przewodniczącego. Niestety, ale w tym roku nie doszło do zebrania Zarządu, gdyż na przeszkodzie stawały nam różne problemy. Oznacza to, że na ten moment pełnię dalej funkcję Przewodniczącego, jednakże w ograniczonym i minimalnym stopniu.

Strefa.info – Czyli działania Stowarzyszenia na chwilę obecną są ograniczone?

Arek Dawidiuk – Na ten moment tak, chociaż w dalszym stopniu trwa współpraca z innymi ośrodkami w Polsce w zakresie merytorycznym. Na bieżąco wprowadzamy również wnioski o karty paliwowe. Trzymamy rękę na pulsie w kwestii nowych przepisów porządkowych, które są przygotowywane przez łódzki magistrat. Robimy więc to, co jest ważne z punktu widzenia interesów taksówkarzy, ale nie angażujemy się tak, jak miało to miejsce w tamtym roku, zwłaszcza przy organizacji protestów, co spędzało sen z powiek.

Strefa.info – Czy są jacyś kandydaci na przewodniczącego SŁT? Czy może się okazać, że takie pewne zawieszenie trwać będzie dłużej?

Arek Dawidiuk – Na ten moment nie wpłynęła żadna kandydatura. Może się okazać, że zawieszenie będzie trwać dłużej, ale mimo ograniczenia pracy Stowarzyszenie działa, zgodnie z tym co powiedziałem wcześniej.

Strefa.info – To przejdźmy do powodów Twojej decyzji. Co spowodowało, że postanowiłeś wycofać się z funkcji przewodniczącego Stowarzyszenia?

Arek Dawidiuk – Myślę, że nastąpiło zmęczenie materiału, które jest z kolei spowodowane brakiem zaangażowania ze strony środowiska. Przejdźmy do najbardziej medialnych akcji ze strony Stowarzyszenia, czyli protestów. Przy ich organizacji brało udział zawsze maksymalnie kilka osób. Protest z 2 listopada, który został bardzo dobrze oceniony w całej Polsce, był przygotowywany 10 godzin wcześniej, kiedy po nocy siedzieliśmy w 5 osób, by wszystko dograć. W samej Łodzi mamy ponad 3000 taksówkarzy. Procentowo przekłada się to na 1% zaangażowanych przy 99 % cierpów, a więc tych co nie robią nic, poza narzekaniem na postojach. Zabolało również, jak usłyszałem na swój i Stowarzyszenia temat kilka wyssanych z palca historyjek. Cieszę się, że odpoczywam od tego wszystkiego.

Strefa.info – A jak z Ogólnopolskim Porozumieniem TAXI? Czy działa nadal? Czy ma jakieś plany na najbliższą przyszłość?

Arek Dawidiuk – Jestem cały czas w kontakcie z chłopakami. Kilka dni temu w wyniku działań Ogólnopolskiego Porozumienia Taxi zorganizowano konferencję prasową z posłami Lewicy, którzy wspominali o naszych problemach w związku z lockdownem. Myślę, że jeśli nic nie stanie na przeszkodzie w przeciągu najbliższych miesięcy Porozumienie sformalizuje się. Mamy tam przedstawicieli Łodzi, Krakowa, Kielc, Katowic, Bydgoszczy, Trójmiasta, Rzeszowa oraz paru innych. Co najciekawsze, wszyscy dobrze się dogadują, czego, jak wiemy, często brakowało przy dotychczasowych działaniach. To zgrany kolektyw, choć zmaga się z tym samym problemem, co wszędzie – nie ma zbyt wiele rąk chętnych do pomocy. Mimo to udało się nam zorganizować protest w listopadzie, który był, odkąd sięgam pamięcią, największy, jeśli chodzi o liczbę biorących udział miast (15). Wcześniej protesty odbywały się albo w samej stolicy, albo w maksymalnie kilku miastach.

Strefa.info – Nie wymieniłeś Warszawy. Nikt z Warszawy nie bierze udziału w pracach OPT?

Arek Dawidiuk – Brała udział Grupa Anty Przewozowa oraz Związek Zawodowy Warszawski Taksówkarz. Na ten moment nie biorą udziału. Dlaczego? Mietek, przywódca Gap-u, również wycofał się z działalności, a to on był motorem napędowym tej nieformalnej grupy. Przypomnę też, że za działania na rzecz taksówkarzy trwają przeciwko niemu postępowania. Co do ZZWT to wyszedł kwas po tym, jak wspólne, wydawałoby się, działania zostały przypisane, jako zasługi nie OPT, a ZZWT. Na chwilę zatrzymam się przy Warszawie. Jak doskonale wiemy, kilka działających tam grup czy organizacji, nie potrafi się ze sobą dogadać. Możemy mówić nie tylko o niechęci, a nawet nienawiści. Jest Samorządny Związek Zawodowy Taksówkarzy, Solidarność, Związek Zawodowy Warszawski Taksówkarz, ale nie ma między nimi zgody. Dopóki Warszawa sama nie zrobi u siebie porządku dopóty ciężko będzie o jakąkolwiek współpracę. Co ciekawe, reszta miast potrafi ze sobą dobrze współpracować.

Strefa.info – To chyba trochę dziwne postawienie sprawy. W Łodzi jest Łódzki Taksówkarz i Samorządny Związek Zawodowy RP. Raczej ze sobą nie współpracujecie. W Krakowie między Ogólnopolskim Stowarzyszeniem TAXI a Solidarnością ’80 szło na noże bardziej, niż w Warszawie. Skończyło się, ponieważ Solidarność praktycznie wycofała się z działania. Więc Warszawa nie odbiega od innych miast. Czy się mylę?

Arek Dawidiuk – Samorządny Związek Zawodowy Taksówkarzy RP nie działa w Łodzi. Jego przedstawiciel, a zarazem Wiceprzewodniczący, jest z Łodzi. Nie posiadają jednak, zgodnie ze swoim Statutem, struktur w regionie, ani osobowości prawnej. W Łodzi również doszło do konfliktów w czasach, gdy działaliśmy w Samorządnym Związku Zawodowym. W większości były one podyktowane konfliktami w Warszawie, które przekładały się na nastroje w Łodzi. Daję sobie rękę uciąć, że gdybyśmy wtedy działali na swoim terenie w pełni niezależnie, sytuacja dzisiaj by wyglądała inaczej. Wyrzucenie mnie z Szantrapy 3 lata temu miało związek z awanturą, jaka towarzyszyła zakładaniu Izby Gospodarczej Taksówkarzy. Wtedy walczyły ze sobą SZZTRP oraz ZZWT, a i Solidarność nie stała z boku. Co do Krakowa nie będę się wypowiadał, bo nie współpracowaliśmy z Solidarnością ’80. Mogę ocenić za to współpracę z OST, na kanwie której zawarliśmy kilka przyjaźni, więc wyszły z tego tylko pozytywy.

Strefa.info – Możesz powiedzieć coś więcej o tym sformalizowaniu OPT? Czy chodzi o nową Izbę, o której było trochę ostatnio na Facebooku? Czy to inna incjatywa?

Arek Dawidiuk – To nie jest ta Izba i wątpię, żeby ktokolwiek z OPT chciał do niej przystąpić. Na ten moment nie wiem, jaka ma być postać Porozumienia pod kątem formalnym. Do momentu, gdy to nastąpi OPT będzie działać w dotychczasowej formie, choć skoro w mojej ocenie działa dobrze, to czy jest sens kombinować?

Strefa.info – Tego nie wiem. Ja tylko zadaję pytania. I kolejne. Czy organizacja ogólnopolska założona przez różne organizacje formalne i nieformalne z całej Polski dotrze do polityków w Warszawie bez przedstawicieli z Warszawy? Czy ktoś będzie regularnie przyjeżdżał z Łodzi, Krakowa czy Trójmiasta na spotkania z politykami? Nie chodzi o polityków partyjnych, bo partie mają przedstawicieli w całym kraju, ale o polityków zasiadających w rządzie.

Arek Dawidiuk – Doświadczenie pokazuje, że ciężko o odpowiedni dialog z warszawskimi przedstawicielami branży taxi. Niejednokrotnie próby współpracy kończyły się fiaskiem. Skoro się nie da to trzeba sobie radzić inaczej. Chciałem zauważyć, że taka Agrounia nie ma z tym problemu, bowiem Michał Kołodziejczak (którego w tym momencie pozdrawiam) jest z województwa łódzkiego, a do Warszawy ma 200 km. Mimo to dość często bywa w stolicy i ciężko zarzucić, że jego działania są nieefektywne. To nie kwestia przedstawicieli na miejscu w Warszawie, choć prawdą jest, że ich obecność byłaby sporym ułatwieniem, biorąc pod uwagę, że wszelkie najważniejsze instytucje mieszczą się w Warszawie. Można jednak działać inaczej i skutecznie, czego doskonałym przykładem jest organizacja u rolników.

Strefa.info – Kołodziejczak ma pieniądze, których organizacjom taksówkarskim brakuje. Czy macie pomysł na rozwiązanie tego palącego problemu?

Arek Dawidiuk – Pieniądze, a w zasadzie ich brak, jest problemem, chociaż nie tylko pieniądze stanowią siłę rolników. Jasno określony przywódca i przyjęty schemat działania i przede wszystkim mniej konfliktów niż u nas, to podstawa ich sukcesów pod kątem medialnym. Co do sposobu pozyskiwania pieniędzy jest kilka pomysłów, bowiem ciężko jest finansować się ze składek samych taksówkarzy. Na ten moment jednak za wcześnie na konkrety. Fundusze są konieczne, by organizacja była silna, trwają cały czas rozmowy i analizy pod tym kątem. Ciężki orzech do zgryzienia, ale mamy do wyboru – nie robić nic albo próbować coś zrobić.

Strefa.info – Z rozmowy wychodzi na to, że chciałbyś się wycofać, ale żyjesz tym wszystkim. Może jednak nie będzie zmiany na stanowisku przewodniczącego Łódzkiego Taksówkarza?

Arek Dawidiuk – Kilka osób już mi powiedziało, gdy obwieściłem publicznie o rezygnacji z funkcji w Stowarzyszeniu, że jestem w błędzie skoro uważam, że w ciągu chwil wyłączę się ze wszelkich dotychczasowych spraw. Mieli rację. Nadal utrzymuję kontakty z szefami innych lokalnych organizacji, sam zresztą jeżdżę i pracuję jako taksówkarz, więc ciężko jest o tym zapomnieć. Z drugiej strony, w wyniku ograniczenia mojej działalności, odpoczywam psychicznie, co mi bardzo odpowiada.

Strefa.info – Dyplomatyczna odpowiedź. Nie męczę dłużej. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Arek Dawidiuk – Dzięki, też pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku.